Blog o muzyce, filmach, literaturze, fotografii, cyberkulturze i ludziach.


Polecamy

Fenomen Guitar Hero


Mr. Bungle okiem fana


Osób online


Polecamy

"Dolores Claiborne" - Stephen King [recenzja]


Spójrz na nową "Alicję w Krainie Czarów"


thePROMONTORY nigdy nie było tylko projektem [wywiad]


"Dying In Time" - pokaz umiejętności magików elektroniki


Nowy album zespołu Soil - "Picture Perfect"


Recenzja książki "Antyrak - Nowy styl życia"


Pegasus - konsola mojego dzieciństwa


Suicide Girls - sesja "Fight Club"


Metro 2033 - przypowieść o postnuklearnej Moskwie


Pierwsza w historii wystawa steampunkowa


Psychodeliczna sesja Tima Burtona


"Apokalipsa Dmitryja Glukhovskiego" - artykuł na temat genezy książki "Metro 2033"


Subiektywny przegląd ścieżek dźwiękowych #1


Tamagotchi XXI wieku na PS3



Czytelnicy
bloglovin
bloglovin
polska baza stron




Partnerzy

- blog muzyczny Michała Nowakowskiego


Szukaj
Blog > Komentarze do wpisu
"Apokalipsa Dmitryja Glukhovskiego" - cz.3

Trzecia (i ostatnia) część obszernego artykułu na temat genezy książki Metro 2033, procesu jej powstania moskiewskiego metra oraz poglądów autora, Dmitryja Glukhovskiego. Dodatkowo wywiad z Glukhovskim na tematy nie tylko związane z książką ale też z jego opiniami na aktualne sprawy światowe.

« przeczytaj drugą część artykułu

Prolog apokalipsy: spadek zaufania, upadek tabu, narastająca paranoja

Reklamę książce i całemu projektowi robią regularne doniesienia mass mediów o wyścigu zbrojeń, zagrożeniu nuklearnym i powrocie epoki „zimnej wojny”. To bombardowanie informacjami wzmaga lęk przez przyszłością i skłania do rozmyślań, co będzie, jeśli trzecia wojna światowa jednak wybuchnie.

„Teraz jest bardzo korzystny moment dla wydania książki – przyznaje Dmitrij Głuchowski – ale jestem przeciwny jakiemukolwiek koniunkturalizmowi. Oczywiście rozumiem: to, o czym pisze się w gazetach, łatwiej potem przekazać w książce, ale jestem przekonany, że trzeba pisać o tym, co jest rzeczywiście ciekawe. Inaczej to będzie chałtura i robota najemna, w którą nie będzie można włożyć serca. Szczerze lubię metro, szczerze interesuję się tematem świata po wojnie atomowej, po prostu wszystko tak się teraz złożyło, że ten temat nabiera aktualności”.

Aktualność tematu Dmitrij Głuchowski może ocenić nie tylko z punktu widzenia odbiorcy wiadomości, ale też ich nadawcy. Będąc korespondentem zagranicznym i jednym z reporterów akredytowanych przy Kremlu, Dmitrij regularnie styka się z tematem zagrożenia nuklearnego. Postanowiliśmy porozmawiać o tym bardziej szczegółowo.

Myślę, że nowa zimna wojna wcale nie jest tak odległa. Kiedy widzi się nagłówki gazet, wydaje się, że człowiek czyta prolog powieści katastroficznej o trzeciej wojnie światowej. Narasta konfrontacja.

Jak wpływa na to rozwój stosunków Rosji z USA?

Dochodzi do globalnej konfrontacji. Rosja prowadzi coraz bardziej niezależną politykę zagraniczną, wyraźnie nie zamierzając iść na spotkanie Zachodu. W odpowiedzi na Zachodzie zaczyna się paranoja. Wtedy i u nas zaczyna się paranoja. Zachód rozmieszcza elementy tarczy antyrakietowej w Polsce. My mówimy o wyjściu z traktatu o ograniczeniu broni konwencjonalnej. Amerykanie wycofali się z układu o ograniczeniu systemów obrony przeciwrakietowej z 1972 roku. W telewizji mówi się u nas ciągle o zagrożeniu wojną ze strony USA, że Stany zaczynają wyścig zbrojeń. W USA w programach telewizyjnych mówi się, że reżim Putina staje się coraz bardziej nieprzewidywalny, coraz bardziej agresywny. Niezależnie od tego, kto jest winien, zaufanie spada.

Wydaje się, że takie zagrożenie wzrosło w okresie „zimnej wojny” miedzy ZSRR a USA, ale wszystko zakończyło się dobrze.

W latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych prawdopodobieństwo konfliktu atomowego było względnie niewielkie, a teraz – co paradoksalnie – znacząco wzrosło. W momencie, kiedy obie strony konfliktu osiągnęły zdolność do powtórnego uderzenia jądrowego, co oznaczało, że nie można wykluczyć ataku odwetowego ze strony przeciwnika – wtedy wszyscy zrozumieli, że nie dojdzie do eskalacji i nastąpiło odprężenie.

Ale jeśli dwie strony mogą się jakoś między sobą dogadać, to kiedy dołączają się do tego inne kraje, sytuacja może wymknąć się spod kontroli.

Czego i kogo należy się bać?

Mając na uwadze, że reżim irański, północnokoreański i pakistański nie są całkiem przewidywalne, istnieje niebezpieczeństwo, że w pewnym momencie konfrontacja może przerodzić się w konflikt jądrowy.

Na przykład w Pakistanie władza jest zupełnie niesterowalna. Prezydent Musharraf nie kontroluje działalności wywiadu wojskowego Pakistanu, do tego dwa razy do roku organizowane są na niego zamachy. Nie wiadomo, kto przejmie po nim władzę i w czyich rękach znajdzie się broń atomowa.

Staje się jasne, że budując swoją tarczę, USA może obronić się całkowicie właśnie przed Pakistanem. Dlatego, że islamska bomba tak naprawdę już powstała. Jeśli dojdzie tam do przewrotu, wynik może być zupełnie nieprzewidziany.

Jest Iran i Izrael. Izrael posiada już broń jądrową. Iranowi brakuje dosłownie paru lat, żeby skonstruować własną. Ale nie ma on środków przenoszenia, aby zaatakować USA. W związku z tym, Iran będzie chciał uderzyć na amerykańskich satelitów w regionie: Izrael i Arabię Saudyjską.

Dalej, jest konfliktogenna para Indie – Chiny. I jedni i drudzy mają broń jądrową i konflikty, które trwają od dziesiątków lat. I jeśli między nimi dojdzie do wymiany uderzeń atomowych, Rosję na pewno to dotknie. Może nie będzie w pierwszej strefie zniszczeń, ale w drugiej na pewno.

W książce jednak nie mówi się o tym, dlaczego doszło do wybuchu atomowego. Boisz się prorokować?

Nie podejmuję się tworzyć dokładnego scenariusza, żeby nie pozbawiać książki prawdopodobieństwa. Do tego, w Metrze 2033 nie ma całkowitego zrównania miasta z ziemią, które mogłoby towarzyszyć uderzeniu jądrowemu bezpośrednio na Moskwę. Prędzej jest to jakieś skażenie, które sprawia, że przeżycie na powierzchni jest niemożliwe.

Żeby wywołać taki efekt, jaki jest opisany w Metrze 2033, wystarczyłoby, żeby amerykańska tarcza umieszczona w Polsce przechwyciła, powiedzmy, północnokoreańską rakietę nad Rosją. A wtedy nad całym terytorium powstanie ogromna promieniotwórcza chmura.

Wyścig zbrojeń ma też swoje zalety: wojna zawsze niesie postęp.

Ale obawiam się, że w tym przypadku wojny przyniosą tak daleki postęp, że nie będziemy już mogli się nim rozkoszować. Amerykańscy wojskowi coraz częściej mówią o możliwości wykorzystywania taktycznej broni jądrowej, czyli pewne tabu zostaje przełamane. Żyjemy w cieniu nadciągającej Apokalipsy. I zdaje się, że wielu ludzi to czuje. Wciąż powstają na ten temat książki i filmy.

Jaka jest rola Rosji w tym wyścigu?

Rosja, rzecz jasna, nie jest w stanie teraz uczestniczyć w pełnowymiarowym wyścigu zbrojeń na poziomie USA, ale podejmujemy asymetryczne kroki, rozwijamy ofensywne typy broni: rakiety „Topol” itp. z rozdzielającymi się głowicami, których Amerykanie nie są w stanie przechwycić. W odpowiedzi Amerykanie tworzą nowe rodzaje rakiet, środków przenoszenia głowic.

Teraz jeszcze niezręcznie o tym mówić, ale wyścig zbrojeń już wystartował.

Na przykład Chiny przeprowadziły ostatnio test rakiety, która zestrzeliła ich satelitę. Amerykanie są zaniepokojeni, my jesteśmy zaniepokojeni, wszyscy są zaniepokojeni. Chińczycy kolejny raz dowiedli, że tabu zostało złamane. W końcu istnieje zakaz rozmieszczania broni na orbicie, to znaczy kosmos, według wszystkich konwencji międzynarodowych, jest uznany za terytorium pokojowe. Jest tylko zgoda na wykorzystanie satelitów szpiegowskich.

Ale w odpowiedzi na tę chińską próbę, Amerykanie zamierzają teraz wystartować z programem budowy uzbrojonych satelitów. I sądzę, że Rosja też będzie czynić jakieś kroki w tym kierunku, ponieważ nie możemy nie poddać się tej tendencji.

Mocarstwa atomowe podsycają wzajemną nieufność, podziemne moskiewskie życie wkrótce dogini aktywność naziemną, a ludzka skłonność do tworzenia legend wzbogaca oba te tematy w barwne szczegóły. I póki nie zmieni się świat polityki, póki wszystko, co tajne, nie stanie się jawne, póki jedną za najważniejszych ludzkich cech pozostaje ciekawość, póty tematy świata po końcu świata, życia po Apokalipsie i konspiracyjne teorie będą pożądane, aktualne i oczekiwane.

piątek, 09 października 2009, rownowago

Polecane wpisy

  • Biblioteczna studnia

    Dzisiaj w ręce wpadło mi kolejne znalezisko, którym jest wirtualna biblioteka . Aby mieć pełne uprawnienia do jej wykorzystania, należy założyć konto i potwierd

  • Recenzja książki "Metro 2033"

    Każdy Polak zdaje sobie sprawę z istnienia sławnego moskiewskiego metra, chluby reżimu komunistycznego. Nie każdy jednak wie, że ta sieć podziemnych korytarzy z

  • Wszystko, czego się boisz, znajdziesz "Pod kopułą"?

    "Pod kopułą" to ambitne i imponujące przedsięwzięcie. Pomysł na książkę powstał już w 1976 roku, ale autor po dwóch tygodniach pisania odłożył go na później.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
rownowago
2009/10/12 14:18:55
Przeraził mnie fragment o stosunkach międzynarodowych w kontekście broni atomowej