Blog o muzyce, filmach, literaturze, fotografii, cyberkulturze i ludziach.


Polecamy

Fenomen Guitar Hero


Mr. Bungle okiem fana


Osób online


Polecamy

"Dolores Claiborne" - Stephen King [recenzja]


Spójrz na nową "Alicję w Krainie Czarów"


thePROMONTORY nigdy nie było tylko projektem [wywiad]


"Dying In Time" - pokaz umiejętności magików elektroniki


Nowy album zespołu Soil - "Picture Perfect"


Recenzja książki "Antyrak - Nowy styl życia"


Pegasus - konsola mojego dzieciństwa


Suicide Girls - sesja "Fight Club"


Metro 2033 - przypowieść o postnuklearnej Moskwie


Pierwsza w historii wystawa steampunkowa


Psychodeliczna sesja Tima Burtona


"Apokalipsa Dmitryja Glukhovskiego" - artykuł na temat genezy książki "Metro 2033"


Subiektywny przegląd ścieżek dźwiękowych #1


Tamagotchi XXI wieku na PS3



Czytelnicy
bloglovin
bloglovin
polska baza stron




Partnerzy

- blog muzyczny Michała Nowakowskiego


Szukaj
Blog > Komentarze do wpisu
thePROMONTORY nigdy nie było tylko projektem [wywiad] - cz.1

Przeprowadziłem wywiad z zespołem thePROMONTORY. Rozmawialiśmy o reaktywacji tej formacji w świeżym składzie, o światopoglądzie członków zespołu, a także o płycie, nad którą pracują. Zapraszam do przeczytania wywiadu, a także zajrzenia do krótkiej recenzji ich nowego singla Blight.

 


 

Zazzo, pytanie do Ciebie. Zespół zawiesił działalność na trzy lata. Teraz powrót w zmienionym składzie. Jednak uznałeś, że ten projekt jest dla Ciebie istotny czy może ktoś Cię przekonywał?

ZAZZO: thePROMONTORY nigdy nie było TYLKO projektem. Było i jest moim najważniejszym medium dzięki któremu pragnę dzielić się z ludźmi tym, co mnie w życiu tak mocno boli. Dzięki thePROMONTORY mogę muzyką, lirykami oraz grafiką, przekazać moją filozofię udręki bycia istotą ludzką, toteż nikt nigdy nie przekonywał mnie do słuszności istnienia zespołu. Zdarzały się i nadal zdarzają sytuacje, które każą mi myśleć, że może lepiej byłoby się poddać i żyć tak jak nam nakazuje system. Wiem jednak, że każdy z nas poszukuje swojego szczęścia, i wiem też, że w moim przypadku największym szczęściem byłoby dotarcie z moją twórczością do jak największej ilości wrażliwych dusz, a raczej energii. Dziękuję Justynie, za to, że mobilizowała mnie do reaktywowania zespołu. Dziękuję Jej również za wiarę w moją, a teraz naszą muzykę.

 

Opowiedzcie coś o zmianach w składzie. No i czy wraz z nowymi osobami zmieni się styl grania? Czy kolejny krążek będzie przypominał Purge czy może będzie to coś zupełnie świeżego?

ZAZZO: Nigdy w mojej twórczości nie wyznaczałem sobie granic, których nie powinienem był przekraczać. Są jednak reguły, których się instynktownie trzymam. Ma być albo smutno, melancholijnie albo utwór powinien bazować na, jak ja to mówię "motywie zwycięstwa" , a przede wszystkim nie powinno być komercyjnie. Muzyka ma być melodyjna, ale na tyle skomplikowana aby słuchacz musiał się trochę wysilić przyswajając treść utworu.

Najważniejszą zmianą w składzie thePROMONTORY jest z pewnością pojawienie się Justine. Wokalistki nad wyraz wrażliwej i utalentowanej muzycznie. Dotychczas to ja zajmowałem stanowisko front mana, co było sytuacją mocno niekomfortową, gdyż uważam się za wokalistę raczej marnego. Justyna posiada świetny, postawiony wokal, co pozwoli nam na rozbudowanie partii wokalnych tak cenionych przez ludzi.

Drugą istotną nowością będzie pojawienie się skrzypiec elektrycznych, które staną się czymś na kształt drugiej gitary. Sama muzyka będzie zarówno kontynuacją drogi obranej na płycie Purge, jak i początkiem czegoś nowego.

JUSTINE: Początkowo chcieliśmy nagrać płytę, która byłaby kompilacją najciekawszych, wzbudzających największe, naszym zdaniem emocje, utworów z całego dotychczasowego dorobku thePROMONTORY. Planowaliśmy nowe aranżacje, a za podstawową zmianę uznaliśmy sam fakt pojawienia się kobiecego, w tym wypadku mojego, wokalu. Nie zamierzaliśmy zbytnio "przerabiać" istniejących już ścieżek. Chcieliśmy z dawnego thePROMONTORY "ocalić" jak najwięcej. Pierwsze próby pokazały jednak, że będzie inaczej. Istniejące już linie dla wokalu wymagają modyfikacji. Głos jest tak samo ważnym "instrumentem" jak gitara czy skrzypce. Gitarzysta oczarowuje publiczność wymyślnymi solówkami, dla skrzypka wymyśla się porywające melodie. Tego samego oczekuję dla siebie. Nie chcę iść na łatwiznę. Chcę, aby to, co śpiewam, za każdym razem stanowiło dla mnie wyzwanie i zachwycało odbiorców. Szlifujemy więc nie tylko stare utwory, ale też tworzymy zupełnie nowe kompozycje. Staram się nie sugerować tym, jak śpiewał kiedyś zaZZo, lecz od nowa budować swoje partie. Przy okazji, podsuwam również Pawłowi trafne pomysły odnośnie melodii skrzypiec. Wspólnie tworzymy specyficzny dwugłos. Jestem zaskoczona tym, ile zdolności, potencjału i weny twórczej odkrywam w sobie kiedy mam "wolną rękę". Dostrzegam mniej więcej, w jakim kierunku zmierza thePROMONTORY. Mój udział w przedsięwzięciu - wokal, którym dysponuję, który mam do zaoferowania zespołowi, niejako "wymusza" pewne zmiany. Całość staje się trochę bardziej gotycka, subtelna, momentami baśniowa. Dla mnie jest to wyzwanie tym większe, że w przeciwieństwie do pozostałych członków zespołu, nie jestem muzykiem zawodowym, muszę polegać jedynie na swoim wyczuciu, intuicji, wrażliwości, no i... oczywiście radach Pawła.

 

Głównym przesłaniem zespołu jest chęć uzmysłowienia ludziom jak makabryczną krzywdą wyrządzają naszemu wspólnemu Bogu - Matce Naturze. Człowiek postrzegany jest przez nas jako wirus, zabójczy, bezmyślny drapieżca, niszczyciel harmonii na świecie. - przeczytałem to na Waszej stronie, a muszę przyznać, że muzyka gotycka nie kojarzy mi się specjalnie z przesłaniem, a już na pewno nie z pouczaniem. Między innymi tym mnie zainteresowaliście. Zastanawiam się tylko na ile to slogany i koncepcja artystyczna, a na ile Wasze myśli i postawa. Jak to jest?

JUSTINE: To dobre pytanie i cieszę się, że je zadałeś. Rzeczywiście w dobie przerostu formy nad treścią, dobiegających zewsząd pustych sloganów oraz deklaracji, które znaczą nie więcej poza tym, że skutecznie przykuwają uwagę, jesteśmy, jak sądzę, pewnego rodzaju ewenementem. Wizja, o której mówisz towarzyszy zespołowi od początku jego istnienia, a więc mniej więcej już od 12 lat! Przy czym, w całej koncepcji nie chodzi o skupienie uwagi na

nas samych, lecz na tym, co poprzez swą twórczość głosimy. Jest to przede wszystkim postawa życiowa naszego lidera, który od zawsze pragnął dotrzeć z owym przesłaniem do ludzi. Jako człowiek niezwykle wrażliwy i jednocześnie uzdolniony muzycznie postanowił połączyć "swoją misję" z największą życiową pasją, jaką jest tworzenie pięknej, głębokiej, melodyjnej muzyki metalowej (można nazwać ją również gotycką), co połączyło ze sobą obie kwestie. Tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Zresztą, w odpowiedzi na pierwsze pytanie, Zazzo zaznaczył, że muzyka jest w tym przypadku medium, pozwalającym dotrzeć z naszymi poglądami do ludzi ("naszymi" ponieważ i ja całkowicie ten światopogląd podzielam). I to się jak widać udaje. Fakt, że np. Ty zainteresowałeś się thePROMONTORY, między innymi z tego powodu, jest najlepszym na to dowodem. Osobiście, jestem przekonana, że moje i Pawła drogi nie zbiegły się przypadkowo. Potrzebowałam kogoś, kto potwierdzi lub rozwieje moje spojrzenie na świat i ludzi, a Zazzo umocnił mnie w poglądach i pokazał, że walczenie, o to, w co się wierzy jest prawdziwym celem w życiu świadomego człowieka, tutaj na Ziemi. Jednocześnie wizja ta, może być również doskonałą inspiracją artystyczną, czego potwierdzeniem są trzy, wydane dotychczas, albumy zespołu.

ZAZZO: Od kiedy sięgam pamięcią, to od małego byłem bardzo zżyty z przyrodą! Hodowałem przeróżne stworzenia. Uwielbiałem spędzać czas na wsi - w lesie, nad wodą. Kochałem ptaki i ich wolność w przestworzach! Gdy byłem starszy, uczestniczyłem w różnych manifestacjach ekologicznych. Przestałem jeść zwierzęta. Moja miłość do natury przerodziła się w nienawiść do ludzi, a że sam jestem człowiekiem to tym bardziej było mi trudno się pogodzić z tą przerażającą rzeczywistością. Założyłem zespół gdy miałem 16 lat wraz z moim kuzynem Wojtkiem (też osobą mocno przeciwstawiającą się systemowi) i od początku chcieliśmy naszą twórczością uzmysławiać ludziom, że ich działanie jest po prostu czystym złem. Cała ta rządowa, religijna hipokryzja oraz filozoficzna propaganda pobudzały nas do nieustannego brnięcia pod prąd.

Jeżeli chodzi o aspekty muzyczne thePROMONTORY to nigdy nie szufladkowaliśmy się w kręgach gotyckich. Po prostu przyjęło się wśród fanów muzyki ciężkiej, że skoro jest mnóstwo melodii, jest kobiecy wokal, jest smutno i mrocznie to musi być to być gotyk. Tak naprawdę twórczość thePROMONTORY nie ma związku z klimatem wampiryczno-trupiarskim. Nasza twórczość mówi o śmierci, bólu, samotności, ale chcemy żeby ludzie odczuli, że jest to naprawdę szczere, a nie na pokaz!

czytaj drugą część wywiadu »

wtorek, 06 października 2009, rownowago

Polecane wpisy

  • Zamknięci na muzykę

    Muzyka jest pojęciem bardzo subiektywnym i indywidualnie odbieranym przez ludzi. Jednym daje solidną dawkę adrenaliny, innym koi nerwy, relaksuje. Znajdą się je

  • Grooveshark - niewyczerpane złoża muzyki

    Ostatnio wpadła mi w ręce świetna sprawa. Grooveshark to potęzny, ale niepozorny agregat muzyczny, na którym można znaleźć chyba wszystko. Posiada możliwość tw

  • Mr. Bungle okiem fana

    Wielokrotnie zdarza się fakt tworzenia teledysków i remixów przez fanów danego zespołu. Niestety, albo i stety - owoc pracy raczej nie zapada w pamięć i zapomin

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: