Blog o muzyce, filmach, literaturze, fotografii, cyberkulturze i ludziach.


Polecamy

Fenomen Guitar Hero


Mr. Bungle okiem fana


Osób online


Polecamy

"Dolores Claiborne" - Stephen King [recenzja]


Spójrz na nową "Alicję w Krainie Czarów"


thePROMONTORY nigdy nie było tylko projektem [wywiad]


"Dying In Time" - pokaz umiejętności magików elektroniki


Nowy album zespołu Soil - "Picture Perfect"


Recenzja książki "Antyrak - Nowy styl życia"


Pegasus - konsola mojego dzieciństwa


Suicide Girls - sesja "Fight Club"


Metro 2033 - przypowieść o postnuklearnej Moskwie


Pierwsza w historii wystawa steampunkowa


Psychodeliczna sesja Tima Burtona


"Apokalipsa Dmitryja Glukhovskiego" - artykuł na temat genezy książki "Metro 2033"


Subiektywny przegląd ścieżek dźwiękowych #1


Tamagotchi XXI wieku na PS3



Czytelnicy
bloglovin
bloglovin
polska baza stron




Partnerzy

- blog muzyczny Michała Nowakowskiego


Szukaj
Blog > Komentarze do wpisu
Black Swan - Dr. Jekkyl i Mr. Hyde XXI wieku?

Czy bylibyście w stanie oddać duszę diabłu, gdyby obiecał wam, że spełni wasze marzenie? Czy bylibyście w stanie zrobić wszystko, aby spełnić cel, który sobie określiliście? Czy Wasza determinacja zabrałaby wam jakąkolwiek moralność, aby skończyć to, co zaczęliście?

Są tacy, którzy nie wahaliby się ani chwili. Są też tacy, którzy na samą myśl o zranieniu drugiej osoby wpadliby w stan katatonii. Świat baletu, świat jakiejkolwiek brutalnej kariery jest oparty na pierwszym przypadku, co świetnie zostało ukazane przez Darren Aronofsky

Z drugiej strony, czego moglibyśmy spodziewać się po mistrzu "Requiem dla snu"? Reżyser ewoluował. Ukazał dwoistość ludzkiej natury w niebywale przewrotny sposób. Mnóstwo nawiązań do osiągnięć kultury postmodernistycznej i istoty ludzkiej w tle. "Jezioro łabędzie" nie jest tu przypadkiem.

Nina (Natalie Portman) jest dorosłą kobietą i niebywale zdolną, pełną determinacji baletnicą. Z drugiej strony - widzimy dziewczynkę, żyjącą pod kloszem matki niepozwalającej dorosnąć córce. Chroni ją przesadnie, ochrania ją przed złym światem, otacza maskotkami i reliktami z dawno zakończonego dzieciństwa. Nina żyje z samotnie wychowującą ją kobietą w sztucznie wytworzonym świecie. Pełnym ograniczeń i nakazów. Główna zasada rządząca domem "Trening, trening i jeszcze raz trening". Baletnica daje z siebie wszystko, a kiedy pojawia się szansa na uzyskanie głównej roli w balecie "Jezioro Łabędzie" - daje z siebie jeszcze więcej. Jest jeden szkopuł - solistka musi zatańczyć dwie role jednocześnie: Białego Łabędzia - delikatnej, wrażliwej i kruchej istoty. Pełna wdzięku i lekkości Nina nie ma z tym problemu. Czarny Łabędź jest dla niej wyzwaniem. Zmysłowa kusicielka o nieprzewidywalnych, niedoskonałych ruchach. Jednocześnie będąca dokładną i wyzwoloną. Przykuwającą. Właśnie tu leży problem. Jak wyzwolić w sobie to drugie ja? Tylko to okazuje się być dla Niny ścieżką do spełnienia marzenia. Tylko to według niej pozwoli na osiągnięcie wyczekiwanego ideału. Perfekcji.

Kiedy poznajemy Ninę od razu rzuca nam się w oczy zamknięty, schematyczny świat małej księżniczki wychowanej przez jednego rodzica. W tym przypadku mamy do czynienia z nadopiekuńczą matką, która chociaż pragnęła - kariery w balecie nigdy nie zrobiła. Jako solistka. Jak twierdzi, balet opuściła ze względu na ciążę. Pierwszy sygnał - niespełnione ambicje rodziców - nie wróżą dobrze dla tak kruchej istoty jaką jest Nina. Bo tak jest  - krucha, zamknięta i skromna. Nie dopuszcza do siebie myśli o swoim talencie i nadal morderczo trenuje. W końcu balet to jedyny motyw do rozmów, które podejmowane są z matką. Wszystkie inne są boleśnie ignorowane. Łatwo zauważyć można obsesję na punkcie córki. Pokój, którego Nina nie lubi progu przekraczać, pełen jest jej obrzydliwie nieudanych, groteskowych portretów autorstwa jej matki. Kompleks na punkcie córki popadający w jej uwielbienie, ale będące agresywnym odzwieciedleniem własnej wizji przyszłości i samej siebie w przyszłości, gdyby nie córka. Nina doskonale ma świadomość tego, że 'zniszczyła matce' karierę, dlatego robi wszystko, aby ją zadowolić.

Solistka zaczyna się przepoczwarzać. Ta biedna, zagładzająca się i drapiąca po plecach młoda kobieta szuka w sobie Czarnego Łabędzia. Tej upragnionej siebie, w której istnienie nie wierzy - a jednak ma nadzieję, że ją spotka. W niej samej. W tym wszystkim pomaga jej Lily. Jej Alter ego. Nowa członkini baletu. Frywolna, wyzwolona kusicielka gustująca we wszelkich możliwych uciechach - typowa hedonistka. Typowe przeciwieństwo kruchej Niny. Prawdziwy Czarny Łabędź. Wyrachowana kreatura zdolna do wszystkiego, aby osiągnąć cel - w tym przejęcie roli Niny.

Widać determinację jednej i drugiej. Szamoczących się ze sobą samą, co jest doskonałym odzwierciedleniem dwoistości ludzkiej psychiki. Swoistym Jekkylem i Hydem XXI wieku. Rozerwaniem pomiędzy ideami, moralnością i pragnieniami. Każdy z mrocznych kątów psychiki pragnie zupełnie różnych rzeczy. Biały i Czarny Łabędź kłócą się wielokrotnie w samej sobie. Wojna o rolę jest doskonałą metaforą wojną wewnętrzną, którą toczył każdy z nas. Biel i Czerń, a to wszystko tylko po to, żeby być doskonałym, ale Nina i tak staje się kobietą w pełni świadomą tego, czym jest. Swojej seksualności, zainteresowań, postrzegań świata. I koniec końców buntu - próbą wyrwania się spod władczych szponów matki. To jest coś, co przechodzi każdy człowiek podczas dorastania. Fizycznego i emocjonalnego. Odkrywanie swojego Id, Ego i Alter Ego. Dwóch skrajnych nie wszyscy dopuszczają do siebie.

Pięknym cytatem podsumowującym działanie ludzkiej psychiki -  jednym z dwóch najpiękniejszych w filmie było:

- "Sama sobie jesteś przeszkodą" - wydaje mi się, że reżyser chciał pokazać bariery, które sami sobie nakładamy. Może z nawiązaniem do kulturowego tabu - w każdej inne. Sami siebie ograniczamy zasadami sztucznie przez nas wytworzonymi. Np. Zwierzęcość. Wmawiamy sobie, że, nie jesteśmy zwierzętami - z drugiej strony - przecież właśnie tak jest, a mimo to wielu z nas szuka ucieczki od tego faktu. Ograniczamy się, zabijamy. Nie dbamy o swój rozwój duchowy, zadręczamy się (metaforyczne drapanie Niny)  i skupiamy na rzeczach nieistotnych. Dla Niny była to rola w balecie - niszowej, umierającej sztuce. A my - każdy z nas ma swoje własne "Jezioro Łabędzie", a którym skupia wszystkie swoje siły.

- "Chcę być idealna" - To jest to, do czego dążymy. Do ideału. Niczym w renesansie, dążymy do spełnienia, podczas, gdy wszystko to, czego szukamy leży obok i leży w braku doskonałości. Nie chodzi o ideał, nie chodzi o nieomylność. Nasz ideał bycia cżłowiekiem leży w jego omylności. W tym, jakie błędy popełnia.

I chyba właśnie dlatego film uznaję za bardzo dobry. Rozglądam się po forach, słucham ludzi i słyszę zdania skrajnie podzielone. Film albo bardzo dobry, albo bardzo słaby. Ale tak naprawdę to nota, którą każdy widz powinien wystawić sobie sam. Bez żadnych postronnych recenzji. "Czarny Łabędź" to studium człowieka - może przyodzianego w zbyt pseudointeligenckie barwy, ale... w otoczeniu muzyki Clinta Mansella wszystko zyskuje na sile wyrazu.

 

 

poniedziałek, 31 stycznia 2011, madammewendy

Polecane wpisy

  • The Road - ścieżka przyszłości

    " The Road " jest przejmującą historią ukazaną w doszczętnie zniszczonym świecie. Nie ma w nim już zwierząt i roślin. Są tylko suche, wypalone słońcem drzewa, s

  • Scenariusz Nicka Cave'a ląduje w koszu

    Obraz "The Promised Land" nie doczeka się premiery. Studio zrezygnowało z realizacji filmu, w którym zagrać mieli Ryan Gosling i Shia LaBeouf. Produkcja miała p

  • "Pogromcy duchów 3" w 2011

    Harold Ramis wyjawił, iż "Pogromcy duchów 3" doczekają się premiery dopiero w 2011 roku. Reżyser w wywiadzie dla magazynu "Heeb" oświadczył, że zdjęcia rozpocz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: