Blog o muzyce, filmach, literaturze, fotografii, cyberkulturze i ludziach.


Polecamy

Fenomen Guitar Hero


Mr. Bungle okiem fana


Osób online


Polecamy

"Dolores Claiborne" - Stephen King [recenzja]


Spójrz na nową "Alicję w Krainie Czarów"


thePROMONTORY nigdy nie było tylko projektem [wywiad]


"Dying In Time" - pokaz umiejętności magików elektroniki


Nowy album zespołu Soil - "Picture Perfect"


Recenzja książki "Antyrak - Nowy styl życia"


Pegasus - konsola mojego dzieciństwa


Suicide Girls - sesja "Fight Club"


Metro 2033 - przypowieść o postnuklearnej Moskwie


Pierwsza w historii wystawa steampunkowa


Psychodeliczna sesja Tima Burtona


"Apokalipsa Dmitryja Glukhovskiego" - artykuł na temat genezy książki "Metro 2033"


Subiektywny przegląd ścieżek dźwiękowych #1


Tamagotchi XXI wieku na PS3



Czytelnicy
bloglovin
bloglovin
polska baza stron




Partnerzy

- blog muzyczny Michała Nowakowskiego


Szukaj
Blog > Komentarze do wpisu
Kultura remixu

Remixy cieszą się dużą popularnością i pewnie zawsze będą. Każdy - chociaż z nudów, szuka wszelkich możliwych przeróbek swojego ulubionego kawałka. A nóż, może nasz uwielbiany element muzyczny zostanie rozwinięty, odpowiednio podrasowany i tym sposobem zbliży się do naszego ideału piosenki. Może wręcz przeciwnie - wtedy zagłębiamy się w kolejne wyniki wyszukiwania, które bardziej spełnią nasze wymagania. Dzisiaj remixujemy wszystko.

Profesjonalni DJ'e i amatorzy publikują mnóstwo prac, których pełno w sieci. Jedni nazywają ich złodziejami i zwykłymi piratami, których trzeba zamykać, inni artystami o innym sposobie postrzegania muzyki. Dlaczego zatem tak bardzo lubimy remixy i nienawidzimy jednocześnie?

Fascynacja remixami rozpoczęła się wraz z wybuchem epoki cyfrowej. Mnóstwo sprzętu i oprogramowania, które ułatwia pracę artystom stało się odnawialnym źródłem energii i pomysłów potrzebnych do tworzenia. Efekty? Bywa różnie. Raz lepiej udane, raz mniej, ale mimo wszystko - każda przerobiona wersja ma swoich fanów. Wsród youtube'owych kont amatorów i fascynatów miksowania można prześledzić wiele dyskusji na temat ich osiągnięć. A to wszystko ze strony innych użytkowników. Znajdzie się tam bezlitosną krytykę i konstruktywne uwagi dotyczące sposobu wykonania i zmiksowanych dźwięków. Autorzy prac wielokrotnie sami wchodzą w dyskusję albo wprowadzają sugerowane zmiany - z różnym skutkiem.

 

W 2008 zrealizowano film dokumentalny "Kultura remixu", który szczegółowo opowiada o pracy i życiu DJów. Przede wszystkim idealnie odzwierciedla prawa rządzące tym światem. Widmo osiągnięcia sławy wielokrotnie przewyższane jest ponoszonymi kosztami - nie tylko ze strony konkurencji, ale i artystów, którzy roszczą sobie prawa do oryginalnych treści użytych do remixów. Wielokrotnie składane pozwy ze strony wytwórni muzycznych żądające niebotycznych kwot. Nie tylko setek tysięcy dolarów, ale i całych milionów. Dlatego też robi się wszystko, żeby używane sample były niemalże nie do wykrycia. Przerobione i zmiksowane niemalże nie do poznania, ale i tak trzeba mieć na względzie olbrzymie ryzyko. To nie jest typ zbrodni doskonałej, niestety.

 

Dlaczego remixy lubimy? Bo tymczasowo mamy dość podstawowej wersji piosenki, którą chociaż uwielbiamy - straciła dla nas pewien wyraz i po prostu się wypaliła. Dzięki remixom - oficjalnym i nieoficjalnym, ciągle możemy się cieszyć świeżością ulubionej porcji muzyki. Wiele znanych muzyków wraz z krążkami wypuszcza dodatkową płytkę z remixami, lub załącza je jako bonus tracki - nie zawsze lubiane, ale i tak ciągle popularne. Jeśli chodzi o 'sieciowych' wyjadaczy, wielu z nich stara się zaistnieć w wirtualnej rzeczywistośći widząc w tym szansę na wyskok kariery w rzeczywistości. Tak było w przypadku Mike'a Relma (fot.), który zasłynął z remiksowania youtube'owych hitów filmowych np: "Charlie bit me". Tego typu historii jest jednak niewiele, chociaż sami znani artyści (Serj Tankian) organizują konkursy na najlepszy remix przygotowany przez użytkownika. Zwycięzca otrzymuje w nagrodę publikację na wydanej przez gwiazdę płycie. Tak, to ogromna szansa dla twórców, którzy nie zawsze dobrze ją wykorzystują.

 

 

A dlaczego remixów nie znosimy? To kwestia subiektywna, indywidualna dla każdego. Po prostu uważamy, że te, które nam się nie podobają, czegoś im brakuje są po prostu zaśmiecaniem sieci. Faktem jest, że do dobrych przeróbek czasem trzeba przebijać się godzinami, podczas gdy tych gorszej jakości ciągle przybywa. Remixów, nieoficjalnych szczególnie nie tolerują i nie akceptują wytwórnie, o czym już wyżej pisałam.

 

Nie da się zaprzeczyć istnieniu całej kultury remiksu, ani temu, że to naprawdę ciężki kawałek chleba. W końcu wymaga ogromnych pokładów wytrzymałości, cierpliwości i zaparcia. Przede wszystkim - kreatywności. Kultura remiksu istnieje i ma się dobrze. To swoistego rodzaju manifest, który nie jest nikomu obojętny - przynajmniej nie powinien. To kwestia, w której trzeba się opowiedzieć po jednej ze stron. Na wahania nie ma miejsca.

 

Masz swój ulubiony remiks? Podziel się nim :)

 

środa, 02 lutego 2011, madammewendy

Polecane wpisy

  • "Znani" na Twitter których poleca Oczko Café

    Ja osobiście muszę przyznać, że mam profil na Twitter, ale go dotąd nie używałem. Jednak słyszałem, że na serwisie tym można znaleźć mnóstwo oficjalnych kont na

  • Horror Story i Horror News - zeżrą sobie mózgi?

    Dzisiaj przeczytałem wpis na istniejącym od maja 2007 Horror Story - blogu poświęconym horrorowi: A ten długi i bezsensowny (jak zwykle) wstęp tylko po to, że

  • Internet, staruszku

    Internet, staruszku to artykuł, który za pomocą strony Internet Archive Wayback Machine przeniesie nas do początków popularnych stron, takich jak MySpace, YouT

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: