Blog o muzyce, filmach, literaturze, fotografii, cyberkulturze i ludziach.
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  


Polecamy

Fenomen Guitar Hero


Mr. Bungle okiem fana


Osób online


Polecamy

"Dolores Claiborne" - Stephen King [recenzja]


Spójrz na nową "Alicję w Krainie Czarów"


thePROMONTORY nigdy nie było tylko projektem [wywiad]


"Dying In Time" - pokaz umiejętności magików elektroniki


Nowy album zespołu Soil - "Picture Perfect"


Recenzja książki "Antyrak - Nowy styl życia"


Pegasus - konsola mojego dzieciństwa


Suicide Girls - sesja "Fight Club"


Metro 2033 - przypowieść o postnuklearnej Moskwie


Pierwsza w historii wystawa steampunkowa


Psychodeliczna sesja Tima Burtona


"Apokalipsa Dmitryja Glukhovskiego" - artykuł na temat genezy książki "Metro 2033"


Subiektywny przegląd ścieżek dźwiękowych #1


Tamagotchi XXI wieku na PS3



Czytelnicy
bloglovin
bloglovin
polska baza stron




Partnerzy

- blog muzyczny Michała Nowakowskiego


Szukaj
środa, 02 marca 2011
"The Fountain" - Co jeśli mógłbyś żyć wiecznie?

Trzy równolegle przedstawione światy oddalone od siebie o całe historyczne wieki. Trzy płaszczyzny doznawanego bólu - tego rodzaju, który wrasta w człowieka najbardziej. Trzech różnych mężczyzn, choć identycznych fizycznie, dzieli tylko czas. Co ich zatem łączy? Mają wspólny problem, z którym nie potrafią się pogodzić - śmierć ukochanej osoby, metaforycznie ukazanej pod kilkoma postaciami. I chociaż ta jest nieunikniona, wszyscy trzej panicznie walczą o to, aby uniknąć tej zatrważającej utraty. Czy to było błędem? Większość pomyśli, że tak, lecz po chwili zastanowienia każdy powie sobie cicho w duchu "a kto by nie walczył?".

poniedziałek, 28 lutego 2011
Zamknięci na muzykę

Muzyka jest pojęciem bardzo subiektywnym i indywidualnie odbieranym przez ludzi. Jednym daje solidną dawkę adrenaliny, innym koi nerwy, relaksuje. Znajdą się jeszcze tacy, którzy traktują ją jako swoisty stymulant do życia. Większość przyznaje się, że muzykę kocha, lubi. Wielbi. A jednak są tacy, którzy pomimo tego strasznie się na nią zamykają. Dlaczego?

Więcej w rozwinięciu.

sobota, 26 lutego 2011
Combichrist w Gdyni się nie poddało! Laik i psychofan

Pot, smar i muzyka tętniąca w uszach. Serce bijące w rytm drżących nad ziemią głośników, wykrzykiwane wspólnie teksty przez przedstawicieli wszystkich znanych subkultur. Walka o to, by nie zostać wypartym przez roztańczony tłum w dalsze części sali i brak zainteresowania resztą świata. Tak można opisać najkrócej kolejną wizytę "Combichrist" w Polsce. Szkoda tylko, że ilość siniaków (24), które zdobyłam przewyższały zaprezentowaną setlistę. Powinno być odwrotnie. Mistrzowski show sceniczny pozwolił mi o tym jednak zapomnieć i wciągnął mnie do swojego świata muzyki. Proszę Państwa, to nie był tłum głów. To był jeden wielki "Electrohead", który uczynił z publiki potwora.

poniedziałek, 07 lutego 2011
Biblioteczna studnia

Dzisiaj w ręce wpadło mi kolejne znalezisko, którym jest wirtualna biblioteka. Aby mieć pełne uprawnienia do jej wykorzystania, należy założyć konto i potwierdzić adres e-mail. To tylko tyle w zamian za dostęp do nieprzebranych złóż literatury w dostępnym formacie PDF.

W złożach Library.nu znajdziemy mnóstwo pozycji - w tym literaturą specjalistyczną, popularnonoaukową oraz zwykłą beletrystykę. Chociaż niektóre z pozycji są dostępne w języku polskim, zdecydowana większość jest anglojęzyczna.


13:10, madammewendy , literatura
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 lutego 2011
Call of Duty na wesoło

Rozsławione "Call of Duty" doczekało się godnego następcy dla wygłodniałych fanów tytułu - w mniej poważnej formie niż oryginał. "Duty Calls" jest bowiem śmiałą parodią gatunku, żartem, który można bezpłatnie ściągnąć TUTAJ i zobaczyć, czy przypadnie nam do gustu. Plik waży niewiele, bo niecałe 800 MB, a sama instalacja przebiega bardzo sprawnie. Do tytułu nie podchodzi się na poważnie, tylko ze zdrowym dystansem. Fanatycy gier wojennych mogą nie być zadowoleni z poziomu prezentowanego poczucia humoru - w "Duty Calls" szydzi się niemalże ze wszystkiego, co wydawało się w poważnie odbieranych przez graczy poprzednikach niedociągnięte albo po prostu głupie. Zwiastun w rozwinięciu i... zapraszam do gry!

środa, 02 lutego 2011
Indiana Jones and the fate of Atlantis - pamiętacie?

"Indiana Jones and the fate of Atlantis" to gra pochodząca z czasów, kiedy braki graficzne uzupełniano klimatem rozgrywki i nieliniowością fabuły. Dzisiaj bywa inaczej - zachwycamy się realizmem obrazu, poziomem grafiki, wygładzania tekstur i ogólnych możliwości dawanych przez twórców. Nie tylko mechanicznych, ale i rozwojowych, z którymi wielokrotnie mieliśmy styczność. Nie mówię, że teraz nie ma takich gier jak kiedyś, ale zapewne mało z nich stanie się taką legendą jak "Indiana Jones (...)", który jest wspominany przez wielu z uśmiechem na twarzy do dziś.

Kultura remixu

Remixy cieszą się dużą popularnością i pewnie zawsze będą. Każdy - chociaż z nudów, szuka wszelkich możliwych przeróbek swojego ulubionego kawałka. A nóż, może nasz uwielbiany element muzyczny zostanie rozwinięty, odpowiednio podrasowany i tym sposobem zbliży się do naszego ideału piosenki. Może wręcz przeciwnie - wtedy zagłębiamy się w kolejne wyniki wyszukiwania, które bardziej spełnią nasze wymagania. Dzisiaj remixujemy wszystko.

Profesjonalni DJ'e i amatorzy publikują mnóstwo prac, których pełno w sieci. Jedni nazywają ich złodziejami i zwykłymi piratami, których trzeba zamykać, inni artystami o innym sposobie postrzegania muzyki. Dlaczego zatem tak bardzo lubimy remixy i nienawidzimy jednocześnie?

Grooveshark - niewyczerpane złoża muzyki

Ostatnio wpadła mi w ręce świetna sprawa. Grooveshark to potęzny, ale niepozorny agregat muzyczny, na którym można znaleźć chyba wszystko. Posiada możliwość tworzenia playlist oraz dowolnych trybów odtwarzania. Dodatkowo, wyszukuje muzykę podobną do gustu słuchacza. Wszystkie opcje są oczywiście darmowe, a stronka cieszy się coraz większą popularnością.  Co prawda, dodatkowe możliwości można sobie zakupić za symboliczną opłatę. Złoża muzyki są ciągle aktualizowane, więc gra jest warta świeczki.

11:32, madammewendy , muzyka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Black Swan - Dr. Jekkyl i Mr. Hyde XXI wieku?

Czy bylibyście w stanie oddać duszę diabłu, gdyby obiecał wam, że spełni wasze marzenie? Czy bylibyście w stanie zrobić wszystko, aby spełnić cel, który sobie określiliście? Czy Wasza determinacja zabrałaby wam jakąkolwiek moralność, aby skończyć to, co zaczęliście?

Są tacy, którzy nie wahaliby się ani chwili. Są też tacy, którzy na samą myśl o zranieniu drugiej osoby wpadliby w stan katatonii. Świat baletu, świat jakiejkolwiek brutalnej kariery jest oparty na pierwszym przypadku, co świetnie zostało ukazane przez Darren Aronofsky

Z drugiej strony, czego moglibyśmy spodziewać się po mistrzu "Requiem dla snu"? Reżyser ewoluował. Ukazał dwoistość ludzkiej natury w niebywale przewrotny sposób. Mnóstwo nawiązań do osiągnięć kultury postmodernistycznej i istoty ludzkiej w tle. "Jezioro łabędzie" nie jest tu przypadkiem.

Co warto obejrzeć w 2011 roku?

Chociaż kolejny bogaty w dzieła filmowe rok 2010 jest już za nami, nie warto załamywać rąk. Przed nami kinomaniakami rok 2011 będzie równie dobry, żeby nie powiedzieć nawet - lepszy. Dostępne propozycje będą naprawdę różnorodne, przez co dopasują się do każdych - nawet najbardziej wybrednych gustów odbiorcy. W salach kinowych albo w domowym zaciszu, będziemy się bać, płakać i cieszyć jednocześnie. Czy warto czekać na premiery tych filmów? Zobaczcie sami.

sobota, 15 stycznia 2011
Fenomen Guitar Hero

Kiedy Guitar Hero zostało wypuszczone na rynek od razu odniosło sukces i to nieprzeciętny. Najpierw z lekkim dystansem, ale potem nastąpił nieunikniony wybuch zainteresowania tytułem. Coś nowego, coś ciekawego dla fanów ostrzejszej muzyki, którą każdy mógł współtworzyć za pomocą coraz to nowszych i wymyślnych kontrolerów. Najpierw wciągnęło dzieci i młodzież. Potem całe rodziny, które razem w domowym zaciszu stają się Gwiazdami Rocka pokroju Slasha. Co spowodowało, że coś tak niepozornego pochłonęło ludzi całkowicie? Więcej w rozwinięciu.

Mr. Bungle okiem fana

Wielokrotnie zdarza się fakt tworzenia teledysków i remixów przez fanów danego zespołu. Niestety, albo i stety - owoc pracy raczej nie zapada w pamięć i zapomina się o nim bardzo szybko i skutecznie. Zaczynamy więc szukać czegoś innego, nie zakrzątając sobie głowy jednym z setek znalezisk - do tego przeciętnych.

Z Mr. Bungle i innymi projetkami Mike'a Pattona jest o tyle ciężko, że muzyka jest całkowicie awangardowa i niezbyt zrozumiana przez większość obiorców. Poza jego Faith No More - klasyką, oczywiście.

Jednemu z fanów udało się jednak stworzyć jeden z najlepiej zrobionych klipów, jakie kiedykolwiek widziałam. Efekt w rozwinęciu.

piątek, 16 kwietnia 2010
Nowy singiel Deftones. Zobacz klip "Diamond Eyes"

Nowy album "Diamond Eyes" grupy Deftones jest już dostępny w internetowej przedsprzedaży. Można także już kupić singiel promujący ten krążek, a także obejrzeć teledysk do tytułowej piosenki. Chino Moreno i reszta ekipy Deftones prezentują naprawdę fantastyczną formę. Zarówno muzycznie jak i wokalnie piosenka oferuje doświadczenia na poziomie, który oczekuje się od tej formacji. Klip w rozwinięciu.

poniedziałek, 12 kwietnia 2010
The Road - ścieżka przyszłości

"The Road" jest przejmującą historią ukazaną w doszczętnie zniszczonym świecie. Nie ma w nim już zwierząt i roślin. Są tylko suche, wypalone słońcem drzewa, samoistnie upadające pod wpływem czasu. Ruiny upadłych miast zamieniły się w pył, ludzie wyginęli z głodu, a ci, którzy przeżyli obrócili się przeciwko własnej rasie stając się kanibalami polującymi na nielicznych podróżników. W takim właśnie świecie znaleźli się ojciec (Viggo Mortensen) i syn (Kodi Smit-McPhee). Całość wizji według John'a Hillcoat'a została oparta na podstawie powieści pod tym samym tytułem autorstwa Cormac'a McCarthy'ego.

Pogodno: Proszę wstać, nadchodzi "Wasza Wspaniałość"!

Mamy zaszczyt przedstawić Państwu nową płytę zespołu Pogodno p.t. „Wasza Wspaniałość”, która ukaże się 10 maja.

Nieprzewidywalność wpisana w historię zespołu i tym razem przyniosła zmiany. Kolejna płyta Pogodno jest jednocześnie pierwszą płytą zmienionego składu zespołu. Przez długi czas zespół zawieszony był w artystycznym niebycie. Dzikie transformacje i zaskakujące zwroty akcji wypełniające ten czas nadały charakter albumowi.

Zobacz "Die By The Drop" - nowy klip The Dead Weather

"Die By The Drop" - z tym klipem działo się w Sieci dużo dziwnych rzeczy. Manewry jakie poczynia dystrybutor krążku zapowiadanego przez ten klip są - delikatnie pisząc - dyskusyjne. Dzięki uprzejmości jednego z czytelników Oczka (dziękuje PanKozomir) dowiedzieliśmy się, że poprzez oficjalny profil MySpace wytwórni Third Man Records można obejrzeć ów klip również z polskiego IP. Teledysk w rozwinięciu.

niedziela, 11 kwietnia 2010
Recenzja książki "Metro 2033"

Każdy Polak zdaje sobie sprawę z istnienia sławnego moskiewskiego metra, chluby reżimu komunistycznego. Nie każdy jednak wie, że ta sieć podziemnych korytarzy została zbudowana przede wszystkim po to, aby pełnić funkcję gigantycznego schronu atomowego - największego na świecie. Dmitry Glukhovsky właśnie w tym miejscu zbudował własną, postapokaliptyczną rzeczywistość, tworząc swoją książkę niepowtarzalną i oryginalną pozycją. Ten sześciuset stronicowy "kloc" może sprawiać wrażenie nie do przejścia, chociaż w rzeczywistości łatwo przyswajalny język pozwala na przebrnięcie w o wiele szybszym tempie, a przede wszystkim – uzależnia. Więcej w rozwinięciu.

Nowy klip The Dead Weather nie dla Polaków

Jakiś czas temu na oficjalnym kanale YouTube The Dead Weather opublikowano zwiastun kolejnego teledysku tej zjawiskowej formacji - "Die By The Drop". Kilka dni temu, na tym samym kanale, pojawiła się pełna wersja, ale nie ma sensu tu nawet linku publikować, bo nie da się z polskiego IP tego obejrzeć. Czyli jak mamy to rozumieć? Reakcja może być prosta: wytwórnia Third Man Records daje nam do zrozumienia, że kiedy "Sea of Cowards" (album, który promuje ten klip) się ukaże mamy sobie nim nie zawracać głowy.

Coheed and Cambria po raz pierwszy w Polsce

Już w marcu grupa zaprezentuje materiał z nowej płyty na koncertach w USA, natomiast 12 czerwca, występem na Dynamo Outdoor Fest, formacja rozpocznie europejską część trasy koncertowej, w ramach której po raz pierwszy zaprezentuje się również i polskiej publiczności. Coheed and Cambria zagrają bowiem 5 lipca 2010 w warszawskiej Stodole o godz. 20.00. Zespół wystąpi w składzie: Claudio Sanchez, (wokal, gitara, klawisze), Travis Stever (gitara), Michael Todd (bas), Chris Pennie (perkusja).

Coheed And Cambria wydaje kolejny koncept-album z sagi science-fiction

Ta amerykańska grupa na muzycznej scenie działa już od 1995 r., natomiast ich debiutancki krążek - "The Second Stage Turbine Blade" miał swoją premierę w 2002 r. Twórczość grupy to mieszanka rocka progresywnego z hardcorem i punk rockiem. Każda z płyt zespołu to koncept album i wszystkie te płyty są ze soba powiązane tematycznie, tworząc pięciopłytową sagę science-fiction "The Amory Wars". Najnowszy album formacji jest chronologicznie pierwszą częścia całej sagi.

sobota, 10 kwietnia 2010
Wszystko, czego się boisz, znajdziesz "Pod kopułą"?

"Pod kopułą" to ambitne i imponujące przedsięwzięcie. Pomysł na książkę powstał już w 1976 roku, ale autor po dwóch tygodniach pisania odłożył go na później. Powracał do niego dwukrotnie, w latach osiemdziesiątych (Kanibale) oraz na początku 2009 roku. Pierwszy szkic powieści, który ukończył w sierpniu 2009 roku ważył prawie 9 kilogramów.

Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika…

"Niewidoczni Akademicy" - 34. powieść o Świecie Dysku

Zagraj w piłkę nożną z Terrym Pratchettem i Niewidocznymi Akademikami z 34. powieści o Świecie Dysku.

Magowie z tajnego uniwersytetu w Ankh-Morpork słyną z mądrości, talentów magicznych i zamiłowania do popołudniowej herbatki. Z całą pewnością jednak nie ceni się ich jako sportowców. Lord Ventinari, lokalny tyran, sugeruje rektorowi, że uniwersytet powinien przywrócić popularną niegdyś tradycję footballową i skomponować drużynę składającą się z kadry akademickiej i studentów. Profesorowie mają twardy orzech do zgryzienia. Muszą ustalić, dlaczego ich rodacy – niezależnie od wieku i statusu społecznego – przepadają za footballem. Muszą nauczyć się w niego grać. A następnie muszą wygrać mecz, nie korzystając z magii…

piątek, 09 kwietnia 2010
Helter Skelter. Prawdziwa historia morderstw Mansona

9 sierpnia 1969 roku w posiadłości przy Cielo Drive w zamożnej dzielnicy Los Angeles została zamordowana piękna aktorka, żona reżysera Romana Polańskiego Sharon Tate, a wraz z nią ich nienarodzone dziecko. Oprócz Tate zginęli jej goście: słynny fryzjer hollywoodzkich gwiazd Jay Sebring, przyjaciel Polańskiego z czasów studiów w łódzkiej Filmówce Wojtek Frykowski i jego narzeczona, córka potentata kawowego Abigail Folger. Piątą, przypadkową ofiarą był 18-letni znajomy dozorcy.

Mordercami były dzieci-kwiaty, członkowie hipisowskiej komuny zwanej Rodziną, wyznawcy charyzmatycznego przywódcy - Charlesa Mansona.

wtorek, 06 kwietnia 2010
Machinarium. Recenzja niekoniecznie fanki przygodówek

Przygodówki nie są gatunkiem gier, do którego mam jakąś szczególną słabość. Wręcz przeciwnie - trzeba mnie namawiać, podsuwać i męczyć godzinami, abym przynajmniej zainteresowała się tytułem. Tak było z "Art of Murder" i z "Indiana Jones and fate of Atlantis". Z "Machinarium", które zapowiadaliśmy w październiku zeszłego roku, historia ma się zupełnie inaczej - podobnie jak z "Sherlock Holmes kontra Kuba Rozpruwacz". Nikt nie musiał mnie do niej zachęcać. Wystarczyło spojrzenie na jeden ze screenów przedstawiających niezwykły klimat rozgrywki i rysunkową grafikę - ni to steampunkową, ni to industrialną, ani postapokaliptyczną. Posiadającą to wszystko, co każdy wymagający i rozsądnie myślący gracz chciałby mieć. Zakładając, że nie jest dzieckiem, bo "Machinarium" jest grą dość specyficzną i po prostu trudną - szczególnie jak na "point&click". Nie wolno dać się zwieźć wrażeniu bajkowości i fantazyjności - to tylko pozory. Więcej w rozwinięciu.

poniedziałek, 05 kwietnia 2010
W jakiej formie są chłopaki z Korn?

Kiedy wrzucałem news o tym, co dzieje się u Head'a (dawnego gitarzysty Korna) pomyślałem "swoją drogą, ciekawe w jakiej formie są chłopaki z Korna?". Wszedłem więc na ich oficjalny profil na MySpace i rozejrzałem się. Zupełnie jakby na zawołanie znalazłem materiał wideo będący próbką ich występów z najnowszej trasy koncertowej. Sami oceńcie, wideo w rozwinięciu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20